gifts.
środa, 17.marca.2010, 16:10
mam dużo do roboty. ale jakoś ten migający kursor nie daje mi spokoju.
lubię dawać prezenty. tworzyć je. myśleć nad nimi tygodniami, dopracowywać szczegóły. co tylko się da - tworzyć ręcznie, dobierać kolory i dodatki. zawsze pragnę zachwycać, ale rzadko mi się to udaje..
zobaczymy jutro.
________
czuję, że to już niedługo.
Nastrój:
tagi:
nadal potrafię się zachwycać.
naprawdę..
tylko innymi rzeczami niż kiedyś.
podobno nie należy ulegać złudzeniu, że cokolwiek się zmienia ale się zmieniam. nawet nie wiem czy to dobra zmiana..
wstrętna grafomania.
Nastrój:
tagi:
to niesamowite, jak człowiek sie musi namęczyć, żeby się dowiedzieć jaka była struktura polityczna w czasie, gdy powstało "graffiti" Cortazra. [info dla ciekawych: graffiti powstało w roku 1980, w latach 1976-1982 w argentynie miała miejsce argentyńska junta wojskowa,czyli brudna wojna.]
i niesamowite, że studiuję biografię wyżej wymienionego pisarza poprzez hiszpańską stronę bo na polskich nie ma prawie nic.
a robię to wszystko tylko dlatego, że wybrałam to 4-stronowe opowiadanie do prezentacji maturalnej.
przynuuudzanie.
jeszcze tylko tydzień. wytrzymam tydzień, nie?
Nastrój:
tagi:
to nie pomaga. ani pozytywne myślenie, negatywne też nie.
siedzę w wielkiej dziurze i nikt nie chce podać mi ręki żeby mnie z niej wyciągnąć. cóż. kiedyś wreszcie będę musiała wspiąć się na palce i udawać, że mi zależy.
ktoś świętuje dzisiaj 9.. ktoś oszukuje po 41..
ktoś jest szczęśliwy.. ktoś cierpi z powodu wyrzutów. ktoś żyje w [błogiej. o tak] nieświadomości..
sam zgadnij, gdzie mówię o sobie.
jeśli mnie znasz, to nie będzie trudne, nie będzie trudne at all.
Nastrój:
tagi:
środa, 3.marca.2010, 21:22
kilka słów rzuconych na wiatr, nienaturalnie głośny śmiech, dotyk, wszystko w granicach rozsądku. tylko ty gdzieś w tle, w kąciku głowy, żeby pamiętać i wiedzieć jakie czekają konsekwencje. czekają.
mijamy się. chęciami, potrzebami.
15 minut marszu, 5 min samochodem.
a jakaś przepaść nagle. nagle w środku tygodnia..
mącenie.
[śniła mi się metaforyczna przepaść między mną a Bogiem. tylko dlaczego w Grecji]
Nastrój:
tagi:
days.
czwartek, 11.lutego.2010, 13:46
są takie dni, w których przychodzą do głowy myśli typu "gorzej być nie może" a chwilę później dostaje się taką wiadomość, że okazuje się, że jednak jest gorzej.
o tak, dzisiejszy był wyjątkowo chujowy. a to jeszcze nie koniec..
Nastrój:
tagi:
care.
poniedziałek, 25.stycznia.2010, 22:28
niewiele mnie to wszystko obchodzi.
jakieś studniówki, jakieś prawo jazdy, inne pierdoły.
wysypka na czole, zaliczony semestr, zakupowe potrzeby, bałagan.
nawet -20 nie znaczy już dla mnie nic.
i to, że pokłóciliśmy się o schody.
tak, o schody.
moje strome schody.
mam to w d. jak rzadko. ;]
but, who cares?
Nastrój:
tagi:
ponurak.
czwartek, 21.stycznia.2010, 19:10
'nieczynny' świetlickiego to ponurak.
chyba mi sie udzieliło.
[zakupy na allegro to świetna sprawa.
trzeba tylko pamiętać, żeby zamówić miesiąc przed eventem.]
Nastrój:
tagi:
jutro.
czwartek, 14.stycznia.2010, 21:19
jutro.
to już ostatnie 'naście'..
niewiele się zmienia.
dużo się kłócimy, mało kochamy.
nadal niecierpię niemieckiego, powoli zaczynam panować nad fizyką. chociaż nadal jej nie rozumiem do końca, ale za to wiem wiele o promieniotwórczości naturalnej. tzn to co wykułam przez ostatni tydzień. ale to jeszcze nie konieć tej felernej historii.
niewiele się zmienia.
mam odrosty i suche ręce.
zapalenie oczu.
i zero pomysłu na studniówkową fryzurę.
literatura dwudziestolecia międzywojennego mnie przytłacza.
podobno muszę się zdeklarować do 7 lutego.
ostatecznie..
niewiele się zmienia.
marzy mi się wiosna..
_______
śnił mi się A.
i nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że A. nie żyje od paru lat.
powinnam pójść na cmentarz, wiem.
tak dawno tam nie byłam..
w moim śnie był z wielkim kuchennym nożem w ręce. w kuchennej zapasce. wiedziałam, że nie mogę z nim rozmawiać, że jest tylko iluzją.. ale rozmawiałam.
uśmiechał się.
[łzy same cisną się do oczu..]
Nastrój:
tagi:
czwartek, 7.stycznia.2010, 22:04
hej. kiedy pojawił się ten moment, gdy zapomniałam, że można sie zakochać bez wzajemności?
bo że można w ogóle się zakochać przypominają mi [zazwyczaj kiepskie] komedie romantyczne.
_______
mam paznokcie w niezidentyfikowanym kolorze.
od 4 dni próbuję wstać wcześniej rano, żeby poskromić włosy i stworzyć loki [prawie niewykonalne, na pewno krótkotrwałe]. w każdym razie próby zakończone są fiaskiem. oj tak. wstawanie wychodzi mi najgorzej..
a mróz nie jest taki zły. jak tylko kupię sukienkę na studniówkę wybiorę się na łyżwy. o ile mnie będzie stać ..
Nastrój:
tagi:
to tylko przeczucie.
ale jednak mi się wydaje
że nie dam rady.
z wszystkim.
wszystkim..
Nastrój:
tagi:
biała cz.
poniedziałek, 28.grudnia.2009, 22:25
dziwnie mi.
kupiłam dzisiaj dwa ciuchy w rozmiarze 34, chociaż zazwyczaj nosze 38. więc mi dziwnie. zwłaszcza, gdy wezmę pod uwagę, to ile zjadłam białej czekolady przez te święta. i w ogóle, ile zjadłam.
tak. te święta będą mi się kojarzyć z białą czekoladą i dobrą passą w karty.
[wczoraj wygrałam 11 razy z rzędu w 51]
a moje włosy są oporne na lokówkę.
osobiście uważam to za tragedię.
hoho. ten stojący przede mną drink jest o wiele mocniejszy niż na to wygląda.
Nastrój:
tagi:
środa, 23.grudnia.2009, 21:34
każdy ma to na co zasługuje. :):):)
[to wbrew pozorom spora dawka sarkazmu..]
Nastrój:
tagi:
sobota, 19.grudnia.2009, 22:59
niech ktoś się o mnie zatroszczy.
Nastrój:
tagi:
poniedziałek, 14.grudnia.2009, 19:30
no nie da sie ukryć. zawaliłam na pełnej linii.
krokodyle łzy nic nie zmieniają, no może jedynie na gorsze. wzbierają we mnie skrajne emocje, dzisiejszy dzień wiele mi powiedział o moim ciele, najpierw nieopanowany płacz, potem śmiech.
śmiech reakcją na całe zło.
[reakcją, nie radą.]
zwaliłam i nic się nie da z tym zrobić.
[czuję taką okropną bezradność..]
melisy. na uspokojenie i sen..
Nastrój:
tagi: